Wyczekiwany urlop

Nie mogę doczekać się zbliżającego się piątku obwieszczającego, że czeka mnie dziewięć dni błogiego lenistwa – lenistwa w domu, do którego razem z mężem wyjeżdżamy we wspomniany piątek. W następnym tygodniu przypadają Święta Bożego Narodzenia, na które udało nam się wziąć trochę wolnego. Trzy dni urlopu i mamy łącznie 9 dni na słodkie lenistwo i wypoczynek. Ach, już nie mogę się doczekać!

Przyznam, że szczerze zdziwiłam się, że mój kierownik zgodził się mi dać aż tyle dni wolnego na święta. Od roku pracuję jako telemarketerka, telemarketer Dąbrowa Górnicza, a jak wiadomo ta praca wymaga dużego poświęcenia i pełnej dyspozycyjności. Nie wiem, czy jakiejkolwiek innej osobie z firmy udało się dostać aż tyle wolnego. Ja postanowiłam sobie, że jeśli nie uda mi się dostać wolnego to z dnia na dzień rezygnuję z pracy. W końcu posada telemarketera nie jest moim wymarzonym zajęciem i nie muszę wykonywać jej przez całe swoje życie. Jeśli ją stracę, nic złego się nie stanie, a nawet w końcu poczuję impuls do poszukiwania ciekawszego zajęcia.

Wychodzi jednak na to, że z pracą w telemarketingu na razie się nie rozstaję, bo kierownik bez problemu dał mi tyle wolnego, ile chciałam. Zastanawiam się nawet czy nie dałoby jeszcze przedłużyć urlopu na dwa kolejne dni dzielące mój urlop do Nowego Roku, ale niech już zostanie tak, jak jest. Kiedyś w końcu muszę pracować.

Napisz komentarz