Tylko spokój

Wczoraj wieczorem, tuż przed godziną dziewiętnastą zajrzała do mnie moja koleżanka, Asia, i jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, nasze spotkanie przedłużyło się dużo za długo i poszłam spać po godzinie 24.00, choć dzisiaj jak zwykle od rana zaczęłam pracę, telemarketer Przemyśl.

Asia pracuje jako nauczycielka w-fu w jednej z przemyskich szkół średnich, a po godzinach dorabia sobie prowadząc zajęcia fitness w położonym niedaleko mojego bloku studiu. Teraz mamy wakacje, więc zajęcia Aśki ograniczają się wyłącznie do kilku godzin aerobiku, zumby i jogi w ciągu tygodnia. Nic dziwnego, że dziewczyna strasznie się nudzi i co chwila zagląda do któregoś ze swoich przyjaciół w celach towarzyskich. Ja na jej miejscu robiłabym pewnie to samo, ale teraz nie potrafię sobie tego wyobrazić, bo po 8 godzinach pracy przez telefon jedyne na co mam ochotę to spokój – święty spokój!

Ze względu na to, że wczoraj posiedziałam do późna dzisiejszy dzień w pracy na pewno będzie gorszy niż zazwyczaj. Wolę o tym nawet nie myśleć, skoro i tak większość moich dni w pracy jest naprawdę kiepska. Gdybyście przez wiele godzin dziennie musieli wydzwaniać do obcych ludzi i oferować im różnego rodzaju usługi i produkty też mielibyście dość ludzi i po powrocie do domu marzylibyście o chwili spokoju. Niestety, gdy Asia zawitała w moje progi wiedziałam, że tego dnia o spokoju nie mam co marzyć.

Napisz komentarz