Niepotrzebny zakup

Babcia pewnie nigdy w życiu nie przyznałaby się, że jakiś telemarketer Sosnowiec namówił ją na zakup kompletu nowych garnków, którego w ogóle nie potrzebuje, dlatego dobrze, że odwiedziłem ją akurat wczoraj, w chwili, gdy chorowita babcia odbierała od kuriera wielką paczkę z sagankami. Trudno opisać jak bardzo się zdenerwowałem gdy zobaczyłem, że babcia sama dźwiga wielki karton do domu. Sama ledwo chodzi, a tu jeszcze niesie karton. Bez chwili zastanowienia doskoczyłem do babci i wyjąłem jej opakowanie z rąk. Było naprawdę ciężkie i nawet ja miałem problem z doniesieniem go do mieszkania babci, a co tu mówić o tej osiemdziesięcioletniej starowince.

Gdy w końcu znaleźliśmy się w mieszkaniu, a babcia wstawiła wodę na herbatę, od razu zapytałem o co chodzi z tą paczką i skąd ją babcia ma. Mama mojego ojca trochę się ociągała i nie chciała mówić, ale w końcu, przyparta do muru, powiedziała, że dała się namówić jakiemuś telemarketerowi i teraz ma zestaw garnków, z którymi nie wie co zrobić, a za które będzie płaciła po sto złotych miesięcznie przez najbliższy rok. Gdy to usłyszałem myślałem, że mnie krew zaleje. Od razu wszedłem na stronę internetową telemarketu i zacząłem czytać wszelkie informacje odnośnie rezygnacji i reklamacji. Na szczęście okazało się, że babci zostały dwa dni na rezygnację z zakupu, za którą nie poniesie żadnych dodatkowych kosztów. Warunkiem uzyskania zwrotu był nieuszkodzony karton i nieużywane saganki. My nawet nie ruszyliśmy folii zabezpieczającej, dlatego mieliśmy szansę na pozbycie się niechcianego zakupu.

Denerwują mnie telemarketerzy, którzy kosztem starszych osób zarabiają pieniądze dla siebie i swojej firmy. Jeśli są tacy mądrzy to niech spróbują coś sprzedać mnie, a nie mojej babci!

Napisz komentarz