Nie udało się

Do Poznania wyjechałem w jednym konkretnym celu – znalezienia dobrej i dobrze płatnej pracy, którą będę lubił i szanował. Nie mam wykształcenia wyższego, ale mam maturę, dlatego w tak dużym mieście jak Poznań powinno się coś znaleźć dla takiego chłopaka jak ja. Nie ma co porównywać rynku pracy w moim niewielkim miasteczku do poznańskiego rynku pracy. Stolica województwa wielkopolskiego jawiła mi się jako kraina mlekiem i miodem płynąca.

Gdy w końcu dotarłem do Poznania i zatrzymałem się na kilka dni u znajomych poczułem, że oto stoję u progu nowego etapu mojego życia i szybkiego rozwoju zawodowego. Nie zastanawiając się zbyt długo od razu rozpocząłem poszukiwania pracy, wycieczki do urzędu pracy i umawianie się na spotkania z pracodawcami. Chciałem zatrudnić się jako kierowca, może jako jakiś specjalista od eksportu albo coś podobnego.

Po miesiącu poszukiwań okazało się, że poznański rynek pracy nie jest jednak aż tak chłonny, jak myślałem, a jedyną branżą, gdzie mogłem znaleźć pracę był telemarketing. Nie chcąc wracać do rodzinnego miasta z pustymi rękami zatrudniłem się jako telemarketer Poznań i postanowiłem poczekać co to dalej będzie.

Nie podoba mi się obecne zajęcie, bo praca w sprzedaży nie jest typowo męskim zajęciem. Nie przepadam za dzwonieniem do klientów i rozmowami, ale na razie nie mam innego sposobu na zarabianie pieniędzy. Dopóki nie znajdę czegoś innego będę telemarketerem.

Napisz komentarz