Nie dowiem się nic nowego

Nie wiem dlaczego dałem się namówić rodzicom na wizytę u tego specjalisty ds. rynku pracy, który ma przeanalizować moje umiejętności i doświadczenie zawodowe i powiedzieć mi gdzie mógłbym znaleźć zatrudnienie. Ten człowiek na pewno nie powie mi nic nowego, tylko wyciągnie z nas pieniądze, które moglibyśmy wykorzystać zupełnie inaczej.

Dlaczego dałem się namówić tego nie wiem, ale wiem dlaczego rodzice chcą mnie zabrać do tego specjalisty. Wszystko dlatego, że zarówno ojciec, jak i matka, nie są zadowoleni z mojej obecnej pracy telemarketera i marzą, by ich syn zajął się w życiu czymś innym, telemarketer Stargard Szczeciński.

Na nic nie pomagają tłumaczenia, że ja tę pracę naprawdę lubię. Rodzice wiedzą swoje i dla nich to jest najważniejsze. Skoro im nie podoba się praca w telemarketingu, to mi też musi, bo w końcu jestem ich dzieckiem.

Nie powiem, chętnie podjąłbym pracę w innej branży, jednak nie ma się co oszukiwać – z moim wykształceniem (a raczej jego brakiem) oraz marnym doświadczeniem nie mam zbyt dużych możliwości zawodowych. To samo powie ten osławiony specjalista, jestem pewny. Tyle, że moje zdanie jest zupełnie darmowe, a jego profesjonalna opinia kosztowała mnie będzie 100 złotych. Skoro z doradzania innym są takie pieniądze to może sam powinienem zostać specjalistą od rynku pracy?

Napisz komentarz