Koleżanka z pracy

W związku z podjęciem pracy w charakterze telemarketera zostałem skierowany na obowiązkowe szkolenie produktowe, które ma trwać aż pięć dni. Niby zatrudniająca mnie gdyńska firma nie jest zbyt duża, ale jej asortyment jest na tyle bogaty i skomplikowany, że potrzeba sporo czasu na jego poznanie. Może gdybym zatrudnił się w firmie oferującej kosmetyki to byłoby łatwiej, jednak skoro obracam się w branży motoryzacyjnej, praca telemarketera będzie wymagała ode mnie zapamiętania wielu różnych szczegółów dotyczących silników, układów i wielu innych motoryzacyjnych urządzeń.

Nie spodziewałem się, że na szkoleniu spotkam jakąkolwiek kobietę, jednak o dziwo okazało się, że razem ze mną na stanowisko telemarketera zatrudniona została Joasia, telemarketer Gdynia. Kobieta w branży motoryzacyjnej? Jest to dość odważne posunięcie, ale nie do mnie należała taka decyzja. Byłem przekonany, że na szkoleniu Asia będzie siedziała jak słup soli i wyglądała jak ktoś, komu właśnie zawalił się cały świat. Ku mojemu zdziwieniu i niemałemu przerażeniu okazało się, że Aśka rozumie więcej z tego motoryzacyjnego bełkotu niż ja, a do tego zadaje takie pytania, które w życiu nie wpadłyby mi do głowy, a których po części nie rozumiałem. Już po pierwszym dniu szkolenia dotarło do mnie, że Asia nie będzie łatwym przeciwnikiem do pokonania w walce o premie i prowizje. Ta dziewczyna ma głowę sześć na dziewięć, przynajmniej w motoryzacyjnych sprawach. Gdybym nie miał już narzeczonej to na pewno zakręciłbym się koło Aśki. W końcu dziewczyna, która zna się na motoryzacji to prawdziwy skarb!

Napisz komentarz