Gdy potrzeba to ich nie ma

Od samego rana chodzę podenerwowany i tylko patrzę czym tu rzucić w ścianę tak, by wyładować kumulujące się wewnątrz mnie emocje, a jednocześnie niczego nie zniszczyć. Próbowałem już nawet rzucać poduszką, jednak efekt był niezadowalający. Poduszka uderza w ścianę zbyt słabo i ze zbyt cichym odgłosem. Pasowałoby rzucić czymś szklanym albo porcelanowym. Wtedy na pewno byłbym zadowolony.

Powód mojego zdenerwowania jest dość błahy i prosty. Gdy tego nie chcesz i nic ci nie potrzeba to telemarketerzy wydzwaniają do ciebie na okrągło, proponując zestaw pościeli wełnianej lub skorzystanie z najnowszej usługi banku, telemarketer Ruda Śląska. Gdy jednak przychodzi co do czego i to ty potrzebujesz pomocy, nagle nie możesz się nigdzie dodzwonić, a gdy już zdołasz nawiązać połączenie, to przełączają cię z działu do działu, od osoby do osoby, która powinna wiedzieć coś na ten temat.

Tak właśnie ja mam dzisiejszego dnia. Od rana nic mi nie wychodzi, a próbuję dodzwonić do banku, który nagle przysłał mi jakieś dziwne saldo i chcę się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi. Nie dość, że dodzwonienie się do nich zajmuje mi dużo czasu i kosztuje mnie wiele nerwów, to jeszcze muszę za nie płacić mnóstwo pieniędzy. Jak tak dalej pójdzie to chyba zrezygnuję z usług tego banku i przeniosę swój numer konta gdzieś indziej. Niech mnie w nos pocałują tymi swoimi usługami i dobrymi warunkami prowadzenia rachunku.

Napisz komentarz